sobota, 9 listopada 2013

Ja i Draco Rozdział 7



-Ooh… Draco tu jesteś! – podbiegła do niego i udając potknięcie, zarzuciła mu ręce na szyje- Oojć… Przepraszam. Potknęłam się.
Zrobiła skruszoną minę, a mnie ogarnęła złość. Złość i zazdrość. Nigdy tego nie czułam, przenigdy. A teraz gdy ona tak bez karnie zarzuciła mu ręce na szyję i się do niego przytuliła, a to wszystko niby  przez przypadek.  A on… On nic nie zrobił. Pozwolił jej się do niego przytulić.
-Nic się nie stało. – odpowiedział  bez emocji.  Jego twarz była maską. Maską, którą każdy z Hogwartu dobrze zna.  Maską szydercy. Maską, którą ściąga tylko przy mnie.
-Ale naprawdę. Przepraszam ciebie. – mogłaby być aktorką. Tylko jej twarz mopsa wszystko psuje.
-A co chcesz dokładniej? – niemalże warknął. Chyba się ciut zniecierpliwił.  Maska powoli schodzi z jego twarzy. Widać, że jest porywczy. Pasuje mi to.
-A może by tak milej, Draco –fuknęła – Nie jestem popychadłem w stylu tej Pomyluny.
-Odwal się od –ugryzł się w język. Był wyraźnie wkurzony.
-Od kogo? – uśmiechnęła się złośliwie i się na mnie spojrzała.
- Ode mnie. – warknął.
-Ale, Draco, zrozum martwimy się o Ciebie. –powiedziała łagodnie. Za łagodnie.
-Wy? Czyli? –zapytał zdezorientowany.
-No my. Ja, Blaise, Crabe, Goyle i reszta naszych przyjaciół- rzekła. Ona naprawdę tego nie powiedziała, tylko rzekła. Rzekła tak jakby by była  o tym przekonana, święcie przekonana. Jakby była pewna, że Ci, których ona wymieniła  też się o niego martwią.
-Jacy przyjaciele?! Ooh… Weź już nie kłam! –powiedział mocno wkurzony. Nigdy nie widziałam go w takim stanie. W sumie to widziałam go tylko szczęśliwego i w „masce”.
-Coo? –zatkało ją.  Jej oczy zrobiły się jak  talerze.  O mały włos nie zaczęłam chichotać.
-To co słyszałaś! Ani Ty, ani Blaise przyjaciółmi moimi nie jesteście! –wygarnął jej.
-A-ale jak-k to? –nie docierało to do niej.
-Normalnie. Nie zachowujecie się tak!  -krzyknął- Utrzymujecie ze mną znajomość,  bo mój ojciec jest kimś ważnym.
- A Crabe? A Goyle? –zapytała zdezorientowana, a po chwili dodała- A nie… Oni się nie liczą… Oni są na to za bardzo głupi.
-I tu się mylisz. Oni po prostu udają. – wytłumaczył jej- Nie znasz dobrze człowieka a go oceniasz.
-No wiesz co! –fuknęła- To za taką mnie masz?
-Widzisz… –powiedział – już wiem co jest dla mnie dobre.
Podszedł do mnie i objął mnie ramieniem.
-Co ma znaczyć?! Oszalałeś?- zaczęła krzyczeć- Jak możesz ja dotykać?! Przecież to Pomyluna! Dziwaczka!

-Dla Ciebie to jest dziwaczka, a dla mnie cały światem- pocałował mnie w czoło. Poczułam się szczęśliwa. Ogarnęła mnie radość.
-Ale jak to? –zdenerwowanie Pansy ustępowało zszokowaniu- Przecież myślałam, że mnie kochasz?
-No widzisz. Myślałaś.
Siedziałam cicho jak mysz pod miotłą. To nie było do mnie podobne.
-Ale… Ale zachowywałeś się tak jakbyś mnie kochał! – chyba zaczęła się załamywać.
-Nigdy ciebie nie kochałem. I nawet się tak nie zachowywałem uroiłaś to sobie! -Draco był w tym momencie z lekka nietaktowny. 
-Jak wolisz. -w jej oczach pojawiło się mnóstwo jadu- Cały Slytherin was znienawidzi.  Zobaczysz.
Odwróciła się na pięcie i wyszła.
-Nie boisz się? - wyszeptałam.
-Nie mam czego. -zapał mnie za rękę- Chodź.
Zeszliśmy po schodach. Trzymaliśmy się za rękę.
-Idziemy na dziedziniec? -zaproponował.
 -Jednak już się nie obawiasz?- zaintrygowana uniosłam brew.
-Nie. I tak Pansy by rozpowiedziała i tak.-odpowiedział- I zapewne będę mieć przechlapane u Snape'a. Trudno... Jakoś to przeżyję.
-Idzie się do tego przyzwyczaić. -zaśmiałam się gdy wychodziliśmy na dziedziniec.
-Ach tak?- uśmiechnął się, ale tak jakby coś kombinował.
Nie spodobało mi się to.
Chwilę później już wiedziałam o co mu chodzi.
Wziął mnie na ramię i okręcił się kilka razy wokół własnej osi. Zaczęłam piszczeć. Piszczałam ze szczęścia.
-Puść mnie! -krzyknęłam śmiejąc się. Byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, a na pewno w Hogwarcie.
-Twoje życzenie moim rozkazem. -postawił mnie na ziemi i pocałował.
Gdy skończył mnie całować. Ujrzałam jak piękne  drzewa. Ich liście powoli zaczęły przebierać  odcienie żółci, ale nadal królowała zieleń. Jeszcze musiałam trochę poczekać do momentu gdy liście będą miały piękne odcienie pomarańczu i czerwieni.
Zauważyłam też jak inni się na nas patrzyli. Część, głównie to byli Ślizgoni, patrzyli na nas z pogardą, a inni zdziwieni.
-Luna!- podbiegła do mnie Cho. Uściskała mnie.
-Udało się? -zapytałam się, a Draco spojrzał na mnie zdziwiony.
-Tak!-krzyknęła- No to ja już idę. Do zobaczenia na obiedzie.
-Do zobaczenia. -odpowiedziałam.
-Mogę wiedzieć o co wam chodzi? Czy nie?-zapytał się mnie mój ukochany.
- Czy nie. Dowiesz się dziś na obiedzie, albo i wcześniej.-powiedziałam uśmiechając się, bo zobaczyłam już Hary'ego.
Nagle zaczęło strasznie wiać.
-Choć może lepiej do środka- powiedział.
-Z wielką chęcią. - odpowiedziałam. Zaczęło mi się robić zimno i zaczęłam 
się trząść.
-Masz- Draco ściągnął swój sweter i dał go mi- Załóż.
-Dzięki.-założyłam.
Po pięciu minutach zrobiło mi się cieplej.
-Wiesz co? Ja już chyba pójdę do dorminatorium. powiedziałam.
-Czemu? -zrobił smutną minę.
-Mam jeszcze pracę domową do zrobienia.-wyjaśniłam.
-To no idź.-pocałował mnie w policzek.
Skierowałam już się w stronę schodów gdy nagle ktoś pociągną mnie do tyłu. Odwróciłam się.
-Jeszcze jedno, kochanie- wymruczał Draco-- Sweter zostaw sobie.
-Dzięki, skarbie.

12 komentarzy:

  1. ^^ Super! :D Fajny obrót sprawy. Nie spodziewałam się tego po Draco. Ciekawe, co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      Zaparaszam do obserwowania bloga :))

      Usuń
  3. Świetne *o*
    Chce umieć pisać rak jak Wy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne *.*
    Nie spodziewałam się tego po Draco :D Jest taki szarmancki <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne, nie mogę się doczekać następnego :3
    / Furia

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę czytał regularnie . Świetnie piszecie

    OdpowiedzUsuń
  7. super ... bardzo pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń

*Komentarz jest dla nas motywacją, a jeśli coś Ci w danym rozdziale nie pasuje lub jest błąd napisz to w komentarzu. Postaramy się to zmienić.
* Staraj się komentować treść rozdziału. :)
*Weryfikacja obrazkowa wyłączona
* Nie zostawiaj linków do swojego bloga pod rozdziałem.
*Używaj Mapy Huncwotów i Myślodsiewni