piątek, 11 kwietnia 2014

Ja i Draco. Rozdział 12.

 Przepraszam, że tak późno dodałam.  Kolejna część także będzie po 5 komentarzach.  Powinna być szybciej.
_________
-Cześć- powiedział z uśmiechem Harry.
-Hej- odpowiedziałam.
-Mam do Ciebie prośbę. -powiedział nie co zmieszany, ale dalej uśmiechnięty. Poprawił okulary, które zaczęły spadać z nosa. Koło nas przeszła Marie. Uśmiechnęła się kpiarsko.
-Postaram się ją spełnić- powiedziałam uśmiechając się szeroko.
-Mogłabyś to przekazać Cho?- powiedział wręczając mi karteczkę. Marietta zdążyła wejść do
- Jasne!-odpowiedziałam.
Harry zaczął podążać w kierunku schodów.
Odwrócił się na pięcie.
-Jeszcze jedno.- powiedział- Draco chciał, żebym to Tobie przekazał.
Wręczył mi drugą karteczkę i zbiegł po schodach.Było na niej starannie wykaligrafowane moje imię.Wpatrując się w niego zaczęłam wchodzić do dorminatorium. Miał w sobie coś niezwykłego. Coś co przyciągało uwagę.
-Luna! -krzyknął ktoś. Inne osoby się roześmiały. Obejrzałam sie w stronę tego głosu. Była to Marietta. Odkręciła się i stanęła przodem do mnie,a  tyłem do jej nowych przyjaciół.
-Tak? - na mojej twarzy zagościł wymuszony uśmiech.
-Co za karteczkę dał ci Harry?- zapytała bez ogródek -  Czy to coś o Cho?
- Co cię to interesuje?- powiedziałam z przekąsem, a twarz Marietty poczerwieniała.
-Och...-nie wiedziała co odpowiedzieć- W sumie to... Tak się pytam...
Jej twarz była jeszcze bardziej czerwona niż przed minutą.  Komicznie wyglądała.
- Czyli ciebie to nie interesuje?-zapytałam. Zacisnęłam obie ręce w pięści. Przypomniało mi się, że w nich mam te karteczki. 
- Może tak, może nie. W sumie... To ty się tego nie dowiesz. I tak będę wiedziała co Harry tobie dał. - zaśmiała się, a jej twarz powoli  wracała do normy. Jej paczka zaczęła się śmiać razem z nią. Odwróciłam się z zamieram pójścia do sypialnie.
Jednak nie spodziewałam się tego co się wydarzy.  Nie wiedziałam, że  pokieruje nią taka zawiść i się do tego posunie. Myślałam, że odpuści. Zostawi mnie w spokoju i zapyta się oto Choi lub Harry'ego. Jednak nie... Musiała się tego dowiedzieć teraz, nie mogła czekać.
- Accio karteczki! - krzyknęła Marie. Spróbowałam zacisnąć mocniej dłonie na liścikach. Udało mi się to z trudem. Ręka uniosła mi się do góry i prawie liściki by poleciały do Marietty. Spojrzałam na nią. Wokół niej była sterta karteczek zapisany i nie, kolorowych i biały, pogniecionych i nie. Na twarzy Marie mieszało się zażenowanie z wstydem.
- Marie? -powiedziałam miło- Pozwolisz, że was opuszczę?
Nie czekałam na jej odpowiedź tylko od razu poszłam do sypialni.  Usiadłam na moim łóżku. Karteczkę dla Cho schowałam do kieszeni. Po raz kolejny przypatrzyłam się napisowi na kartce. Byłam nim zachwycona. Gdy na niego patrzyłam było mi tak jakoś ciepło na sercu. To uczucie było bardzo przyjemne. Wiem, że kiedyś je czułam przy mojej mami, gdy jeszcze żyła. Słabo ją pamiętam. Zginęła jak byłam mała. Miałam tę nieprzyjemność widzieć jej śmierć. Jej  zamiłowanie do eksperymentów z magią i eliksirami zgubiło ją. Pamiętam, że była piękna i miała cudowny głos. Jak byłam mała codziennie wieczorem czytała lub śpiewała mi przed snem. Nie zorientowałam się, w którym momencie pociekły mi łzy. Jejku! Jak mi jej brakuje! Chciałabym żeby żyła! Chciałabym się móc do niej przytulić!
-Luna, co się stało? Czemu płaczesz? -do sypialni weszła Cho.
-Ni-ic. T-to tyl-lko wspomnienia. - powiedziałam chlipiąc. Cho usiadła koło mnie i mnie przytuliła. Siedziałyśmy tak dłuższą chwilę.
- M-mam coś dla ciebie. -powiedziałam nieco bardziej ogarnięta.
-Tak? Co to jest? -zapytała zaintrygowana.
- Liścik od Harry'ego. -odpowiedziałam wyciągając karteczkę z spodni. Podałam jej. Sama zaczęłam czytać wiadomość dla mnie.


Kochana Luno! 
Dawno Cię nie widziałem, a wiesz, że gdy Ciebie widzę wszystko jest weselsze.
Pamiętam jak ujrzałem Ciebie na początku roku szkolnego w ekspresie do Hogwartu. 
Wyglądałaś wtedy tak pięknie, że nie mogę tego opisać. Wiem, że wtedy widziałem Cię już taka
wcześniej, ale wtedy poczułem coś innego. Jakieś ukłucie w sercu, które wysłało do mózgu impuls:
"Ej! Ona jest piękna! Facet, zobacz jak ona wygląda! To jest bogini jakaś!" 
Nie wiem skąd to mi wpadło do głowy.
Przeszło samo, a ja do dziś nie wiem skąd. Możliwe,
że się zmieniłem przez lato. Na pewno stałem się wrażliwszy na piękno. 
I częściej się uśmiecham. Najczęściej gdy Ciebie widzę,
gdy przypominam sobie jak wyglądasz, a wyglądasz jak Anioł.
Luno, Kochanie moje, wiem kiedy możemy się spotkać i gdzie. 
W nocy zostaw otwarte okno. Noce są ciepłe więc zimno Ci nie będzie. 
Wlecę do z Harry'ym do Was. Z tego co wiem Marietty nie będzie przez tych kilka godzin, w czasie których będziemy u Was.   Zawsze to lepsze niż nic.
Draco                        

Zaczęłam się uśmiechać. Zaczęłam sobie podśpiewywać w duszy, że Draco do mnie przyjdzie w nocy. 
- Luna, choć na dół. -powiedziała Cho z uśmiechem- Lekcje same się nie odrobią. 
- Za chwilę zejdę z torbą. -odpowiedziałam. Gdy Cho wyszła, schowałam mój liścik głęboko na dnie kufra by Marietta się do niego nie dorwała. Mam nadzieję, że Cho ma swój przy sobie. 
Wzięłam torbę i zeszłam na dół. Zmarłam. Ta podła żmija siedziała już naprzeciw Cho. Były przy przy naszym stoliku, którego połowa była zawalona podręcznikami i pergaminami. Moje miejsce stało wolne. Powoli podeszłam do nich i zajęłam swoje miejsce bez zbędnego gadania.
- No co tak długo? - zaśmiała się Marietta- Myślałam, że zdążymy się tu zestarzeć. 
Ma chyba krótką pamięć. Raptem pół godziny temu chciała zrobić WSZYSTKO by się dowiedzieć co mówił Harry. 
- Nie dramatyzuj. - powiedziałam- Tak źle by nie było. 
Zaczęłam robić zadanie z zielarstwa. Dość szybko udało mi się je skończyć.
- Dziewczyny... Mam do was ogromną prośbę. - odezwała się Marie.
- Mów śmiało. - powiedziałyśmy razem Cho. Widocznie jak coś chce to potrafii być miła.
- Tej nocy- nachyliła się nad stolikiem w naszą stronę i zaczęła mówić szeptem- Nie będę spać w naszej sypialni. Mam plany na całą noc. Nie wydajcie mnie tylko nikomu. BŁAGAM was oto. Proszę Was.
-Dobrze. Myślę, że nie będzie z tym problemu. -odpowiedziała Cho i mrugnęła do mnie.
Dalsza część dnia minęła mi bardzo przyjemnie choć niemiłosiernie się dłużyła. Nie mogłam się doczekać nocy. Nie potrafiłam usiedzieć w miejscu.
- Luna! Przestań się tak kręcić.- powiedziała zirytowana Cho - Może poczytaj "Żonglera"?
- Już, już. - powiedziałam. Podeszłam do kufra i wyjęłam najnowszego "Żonglera". Zaczęłam czytać i zagłębiać się w tajemniczym, mało znanym świecie magii.
Jak się cieszę, że tak dawno nie męczyły mnie gnębiwtryski. Zaczyna się dziać co raz lepiej. Czuję, że ta noc  będzie jedną z najlepszych w moim życiu.
Kolacja była świetna. Razem z Cho zjadłyśmy dość szybko i poszłyśmy na górę.
Otworzyłam okno. Usiadłam i wpatrywałam się w dal rozmyślając o Draco, o jednorożcach i kilku innych fantastycznych stworzonkach. Moje rozmyślania przerwał śmiech dochodzący z zewnątrz.
To oni, Draco i Harry. 

4 komentarze:

  1. No, kuuurde. :D
    Powiem, że mnie natchnęłaś muuzoo xD
    Opisu ci nie zwędzę nie bój się xD Ale też muszę o tym wspomnieć! Eh, poganiasz mnie trochę no ale ok, już mam plan co z tym zrobić
    Świetne! Coraz lepsze xD Fajny liścik i fajoskie wspomnienie.
    No, pani profesor skończyła xD

    OdpowiedzUsuń
  2. o em dżi!!!!
    to jest super!!!
    przez wspomnienia Luny się prawie poryczałam ;/// <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny rozdział. :) Masz niesamowity talent! Tak trzymaj i pisz jak najwięcej, bo historia zaczyna się robić mega ciekawa. Mam nadzieję, że wkrótce coś dodasz. Będę wpadać i to sprawdzać. :) Opowiadanie czyta się świetnie, piszesz bardzo lekko, przez to jest jeszcze bardziej ciekawe. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie:
    http://hogwart-naszymi-oczami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Superr... Te wspomnienia Luny:3 nie soodziewalam sie, ze ona moze tak to przezywac. I ten list od Draco. JAKIM CUDEM ON STAL SIE TAKIM ROMANTYKIEM?! bylo kilka literowek np. Choi

    OdpowiedzUsuń

*Komentarz jest dla nas motywacją, a jeśli coś Ci w danym rozdziale nie pasuje lub jest błąd napisz to w komentarzu. Postaramy się to zmienić.
* Staraj się komentować treść rozdziału. :)
*Weryfikacja obrazkowa wyłączona
* Nie zostawiaj linków do swojego bloga pod rozdziałem.
*Używaj Mapy Huncwotów i Myślodsiewni