sobota, 21 czerwca 2014

Ja i Draco. Rozdział 13: oczami Draco.

Jeśli czekaliście na to się doczekaliście!  To jest Rozdział 13 z punktu widzenia Dracona. WSZELKIE ROZBIEŻNOŚCI SĄ CELOWE. Na rozdział 15 musicie jeszcze poczekać.  Przepraszam jeśli pojawi się jakiś błąd.  Miłego czytania :)
____

-Wiesz, która to wieża? -zapytałem Harry'ego gdy wsiadałem na miotłę.  
- Oczywiście.  - odpowiedział. Usiadłem wygodnie, a Harry okrył nas Peleryną-Niewidką, pewnie lipna.
- A wiesz, które okno? - dalej nie miałem pewności czy to aby na pewno rozsądne, ale sam to wymyśliłem.
- Jasne! -odpowiedział z entuzjazmem.- Jak myślisz ile razy tamtędy przelatywałem? 
- No, nie wiem. - zacząłem się śmiać.
- A ty przelatywałeś tamtędy? 
- Nie. -odpowiedziałem z uśmiechem- Za to zakradałem się do damskich łazienek dla prefektów. 
Zamknąłem oczy i przywołałem widok kilku zgrabnych ciał. Ach... Jaka szkoda, że żadna z nich nie była Luną. Na szczęście, zawsze to może się zmienić. 
 -No, no, no. - zaśmiał się Harry. 
- A po co tak często koło ich okna przelatywałeś? 
- A po co ty chodziłeś do tej łazienki? - odpowiedział pytaniem na pytanie.
- No jak to po co? -udałem oburzenie- Gdzieś trzeba załatwić swoje potrzeby. Wątpię żebyś ty to robił pod ich oknem. 
Zacząłem się śmiać, gdy o tym pomyślałem. 
- Teraz bądź ciszej. Dolatujemy do ich okna. - powiedział trochę uszczypliwie Harry. Może jeszcze do końca się nie zakumplowałem z Potterem?
Byliśmy już naprzeciw ich okna. Luna wychylała się po za jego ramy opierając się o parapet. Jej włosy pięknie lśniły w świetle księżyca. Przyjrzałem jej się dokładniej. Na jej twarzy malowało się rozmarzenie, a w oczach widać było tęsknotę i ekscytację. Blask słońca nocy dodawał jej jeszcze większego uroku.
"You saw her bathing on the roof, Her beauty and the moonlight overthrew you" - pojawiło się w mojej głowie. Przyszło samo z siebie, ale... Tak było naprawdę, jej piękność mnie powaliła. Przez jej urodę mógłbym spać z miotły. 
Harry podleciał bliżej okna. Moją i Luny twarz dzieliło jakieś 20 centymetrów. Niewiele myśląc odsłoniłem szybkim ruchem twarz uśmiechając się szeroko. Luna pisnęła i odskoczyła. Zacząłem się śmiać. Jej mina była komiczna, a zarazem cudowna. Harry ściągnął pelerynę z nas obu. 
-Cześć kochanie. - powiedziałem. - Harry, podleć tą miotłą tak aby była przy samych murach.
Zrobił to co chciałem. Stanąłem na miotle. 
Hmmm... Musisz się jakoś popisać. Tylko jak? Wiem! Zacznij się chwiać. 
Posłuchałem tego głosu aroganta, który cały czas był gdzieś tam ukryty. Zacząłem się chwiać, ale natychmiast pożałowałem gdy spojrzałem na Lunę. Jej twarz... Była przerażona.
Rozsądek odpowiedział arogantowi.
Pacanie, coś ty narobiłeś! Widzisz jej twarz?
Tak. I co z tego? Jest jaka każda inna laska, zrobisz coś niebezpiecznego, a ona leci na ciebie bardziej.
Och... Weź się lepiej zamknij i nie odzywaj.
Szybko przestałem się chwiać. Złapałem się framugi okna i wskoczyłem na parapet. Kiedy zeskakiwałem Luna była zachwycona. Widocznie w sobie mam to coś.
-Hej. - powiedziała chwilę po tym jak do niej podszedłem i musnąłem jej podbródka. Ona odpowiedziała mi na to przytuleniem się do mnie.
Hmm... A może by tak się przenieść gdzie indziej?
Szybkim ruchem wziąłem obiekt westchnień na ręce. Zrobiłem kilka kroków zrzuciłem ją na łóżko. Zwinnie się przeturlała na jego drugi koniec, a ja wskoczyłem na nie.
Merlinie... Jakie oni mają tu wygodne łóżka!
- Ej! To niesprawiedliwe. - zacząłem się śmiać.- Macie tu wygodniejsze łóżka.
Zawtórowała mi śmiechem. Ach... Jaki ma piękny śmiech jakby się rozdzwoniły dzwoneczki. Był taki delikatny. Tak samo było z jej głosem.
Objąłem ją jedną ręką, a drugą podłożyłem sobie pod głowę.
- No to co powiesz, mała? - zapytałem.  Miałem nadzieję, że się o niej trochę więcej dowiem.
- Nie wiem. A co chcesz wiedzieć? - odpowiedziała.
- Tyle na ile mi pozwolisz. -powiedziałem z delikatnym uśmiechem. - Ta decyzja należy do tylko dla Ciebie. Tylko ty możesz
- Mogę ci powiedzieć wszystko co tylko chcesz. - powiedziała z uśmiechem.
- Masz piękny uśmiech. - powiedziałem.
Zamilkłem. Nie było to z jej strony rozsądne. O co mogę ją zapytać? Przecież nie zapytam się o rzeczy banalne ani takie, na które znam odpowiedź. Jej datę urodzin znam. Urodziła się 4 maja. Drugiego imienia nie ma. Hmmm...  Może o chłopaków? Ilu miała? Czy się z jakimś innym całowała?
I znowu odezwał się głos aroganta. Czy on mnie kiedykolwiek opuści?
Może się od razu zapytaj ilu chłopaków nago widziała?
Może to nie jest taki zły pomysł... Spojrzałem na nią. Uroczo wyglądała jak spała wtulona w moją pierś. Nie będę jej teraz przerywał. Niech śpi. Przycisnąłem ją jeszcze mocniej do siebie.
Chyba się jej oto zapytam. Mam nadzieję, że się obrazi.
- Draco... - zaczęła mruczeć.- Jest najprzystojniejszy.
Spojrzałem na nią. Spała. Widocznie mówi przez sen.
- Luna... -odważyłem się wreszcie coś powiedzieć, mimo że nie chciałem jej budzić. - Jesteś mi gotowa mi powiedzieć wszystko, tak? I jesteś tego pewna?
- Jestem w stanie powiedzieć ci wszystko. - zapewniła mnie.
No to... Pytaj się jej.
-Ilu chłopaków widziałaś nago? -zapytałem się. Próbowałem to wypowiedzieć jak najbardziej naturalnie, ale nie wiem czy się. Może do głosu doszedł ten drzemiący we mnie arogant?
Milczała chwilę.
-Żadnego. - powiedziała, a jej wzrok powędrował na drugi koniec łóżka jakby nie chciała mnie widzieć. Nie wiedzieć czemu ulżyło mi. Żeby rozluźnić sytuację zaśmiałem się. Chyba coś nie wyszło...
- Nie spodziewałaś się? - zapytałem.Chciałem ukryć śmiech.
- Myślałam, że to pytanie padnie później.
- Możesz się po mnie spodziewać wszystkiego. - szepnąłem nieco tajemniczo, a po chwili się zaśmiałem. Luna spojrzała się na mnie tak jakby zastanawia się o co mi chodzi. Wyglądało na to, że stwierdziła,  iż miałem jakąś tajemnicę. I chyba ma rację... Ten sekret nie był ukryty tam w Hogwarcie. Był gdzie dalej poza jego murami, a jak wszystko dobrze pójdzie nikt się o tym nie dowie. Był tam gdzie się to zaczęło, leżał tam sobie i czekał aż go ktoś odnajdzie. Może ktoś już odnalazł? A może czeka na mnie? Mimo to cały czas o tym pamiętam, cały czas jest to w mojej głowie.
- Z iloma dziewczynami się całowałeś? - zapytała nie pozostając mi dłużna.
- No wiesz... - odpowiedziałem zawstydzony. Spojrzałem na baldachim jej łoża. Zacząłem je wszystkie zliczać. Luna, Mandy, Pansy, Milecenta, Lavender, dwie dziewczyny z Beauxbatons i trzy innych, które  poznałem kiedyś w wakacje, a teraz nie pamiętam jak się nazywały.
- Co wiem? - nie odpuszczała.
- Jesteś tą najważniejszą i tylko ty się liczysz. - mam nadzieję, że odpuści.
- Jestem tego pewna. - odpowiedziała. - Więc z iloma?
- Z 10. - powiedziałem. Chyba, że liczy się to jak jedna na mnie wpadła ustami.
Odwróciła się i zaczęła płakać.Ogarnęła mnie nienawiść i wstręt do samego siebie.
Rozsądek znowu przemówił.
I co kretynie zrobiłeś?
Sama chciała wiedzieć.
Gdyby nie podsunął tego pytania, to by do tego nie doszło! 
Jasne... Poryczałaby się prędzej czy później.
Nie. Na pewno nie. 
Och... zamknijcie się. Przez was wszystko się chrzani.
-Ej, maleńka, nie płacz. - powiedziałem starając się by zabrzmiało jak najbardziej łagodnie. - Dobre wiesz, że one dla mnie nic nie znaczą. Mogłyby dla mnie nie istnieć.
Ułożyłem się tak, aby widzieć jej twarz.  Spojrzałem jej głęboko w oczy. Były szklane i strasznie zaczerwienione. Po policzkach jeszcze spływały łzy, ale niedługo to się zmieni.
-A mimo to się z nimi całowałeś.
- To było dawno. Zanim... - z głowy wyleciały mi wszystkie słowa. Dosłownie wszystkie. Gdyby zapytano mnie wtedy jak się nazywam, nie odpowiedziałbym, bo zapomniałem słów.
-Zanim przejrzałem na oczy. Zanim stałaś się całym moim światem. - już je odnalazłem. - Wierzysz mi?
-Ta-ak. -otarła ostatnie łzy.
- Wybaczysz mi? -zamruczałem do jej ucha. Wtuliła się we mnie, to chyba znaczy, że wszystko jest w porządku. Przez pewien czas leżeliśmy w cisze, którą mąciły nasze oddechy i śmiechy Harry'ego i Cho.
- Która z nich najlepiej całuje? - zapytała.
- Ty. - szybko odpowiedziałem i zacząłem ją całować. Zacząłem delikatnie. Z momentem, w którym  przekręciłem się na plecy, położyłem Lunę na sobie i włożyłem ręce w jej włosy, zacząłem całować ją namiętniej. Znowu się przekręciłem. Teraz ja leżałem na niej. Wyciągnąłem ręce z jej włosów. Z trudem oderwałem od niej usta. Wsparłem się na dłoniach.
- Nie będziesz się już gniewać?
- Nie będę. - powiedziała radośnie.
- Na pewno?
- Zobaczymy. - mruknęła. Pocałowałem ją w czoło, a potem w nos. Merlinie! Podniosłem się.
- Prawie zapomniałem.
- O czym?- podniosłą się i oparła o ścianę.
Zamiast odpowiedzieć wyciągnąłem z kieszeni wisiorek z połówką serca.
- To dla ciebie. - położyłem jej na wyciągniętej chwilę wcześniej dłoni.
- Zapniesz?
- Jasne, tylko się odwróć. - odpowiedziałem. Odwróciła się i odgarnęła włosy z szyi, a ja zapiąłem jej łańcuszek. A może by tak... Zbliżyłem usta do jej karku i delikatnie go musnąłem.
- Jak ci się podoba? - zapytałem.
- Co?
- Wszystko, cała noc. - wyjaśniłem.
- Jest niesamowita. - odpowiedziała. Znowu się położyliśmy i usnęliśmy wtuleni w siebie. Z Luną na jej łóżku
mógłbym spać zawsze.  Spało mi się tam przyjemnie. Niestety pobudka taka nie była. Otworzyłem oczy. Harry, Cho i Luna się śmieli, a ja byłem cały mokry.
- Z czego się śmiejecie? - zapytałem. - I dlaczego jestem mokry?!
Najprędzej z tego, że  jestem mokry...
- Wyjaśnię ci to później. - powiedział Harry. - A teraz chodź, bo jest druga.
Tak późno?! Chciałem się go oto zapytać, ale nie wolałem nie tracić czasu. Są ważniejsze rzeczy.
- Daj mi chwilkę. - podszedłem do Luny ją pocałowałem. Może nie był to tak namiętny pocałunek jak wcześniej, ale też był cudowny. Ona świetnie całuje! Po raz ostatni tej nocy spojrzałem jej w oczy.
Wskoczyłem na parapet.
- Kolorowych snów, maleńka!
Wsiadłem na miotłę. Okryliśmy się z Harry'ym peleryną. Odlecieliśmy trochę od ich okna.
- To z czego się śmialiście?
- Och...  Z tego, że Luna powiedziała, że kiedy będę ciebie budzić mam jej łóżka nie zamoczyć. - odpowiedział Harry. - Chyba mi się udało.
Zacząłem się śmiać.


8 komentarzy:

  1. Aww <333
    super :33

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne ;D
    Już trzy wersje są tej nocy xD Luny, Cho i Dracona.
    Czekamy na dalsze ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się ten romantyzm ^_^
    chyba-oczytany.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne :)
    I dalej nie wiem jaka jest ta tajemnica Draco :c
    Kiedy kolejny normalny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczuwam że jakoś za tydzień lub za półtora :p

      Usuń
    2. Jak Gabi doda dwa swoje.

      Usuń
  5. Świetnty rozdział <3
    http://life-is-brutal-now.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

*Komentarz jest dla nas motywacją, a jeśli coś Ci w danym rozdziale nie pasuje lub jest błąd napisz to w komentarzu. Postaramy się to zmienić.
* Staraj się komentować treść rozdziału. :)
*Weryfikacja obrazkowa wyłączona
* Nie zostawiaj linków do swojego bloga pod rozdziałem.
*Używaj Mapy Huncwotów i Myślodsiewni