poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Ja i Draco. Rozdział 23



Stałam i ze szczerym uśmiechem wpatrywałam się w Neville’a. Chłopak próbował złapać oddech. Wyglądał dość śmiesznie.  Ja na szczęście nie miałam zadyszki.  Bieg mnie zmęczył, ale mimo to było świetnie. Miałam cudowny humor. Tylko to dziwne uczucie w brzuchu nie dawało mi spokoju…
- Neville! Mów, co miałeś mi powiedzieć?  - poganiałam Gryfona.
- We wtorek… - dalej nie mógł złapać oddechu. – Widziałem… Malfoya ii…
- Może poczekaj chwilę? Oddychaj głęboko. – poinstruowałam przyjaciela. Nie przejęłam się, tym że chce mi powiedzieć coś o tym Ślizgonie. On dla mnie jest już skończony.  Przecież mnie tak zranił, a ja nie mam zamiaru się jakimś kretynem przejmować. On nie jest mnie wart. Przecież mógł ją odepchnąć, a nie jeszcze bardziej przytulać!
Staliśmy w ciszy. Neville wreszcie zaczął oddychać normalnie.
- Ostrzegam. Może ci się to nie spodobać. – powiedział. – Bardzo nie spodobać.
- Oj, dobra. Mów co z nim. – może to dziecinne, ale nie chciałam wymawiać ani jego imienia, ani nazwiska.  Jest dla mnie tym, nic nie znaczącym Ślizogonem.
- No więc… We wtorek widziałem go z Ślizgonką z twarzą mopsa… Tą… Eee… Parkinson! – jej nazwisko prawie wykrzyknął. – Byli jakby na randce, bo tak się do siebie tulili i wyglądali na bardzo w sobie zakochanych. Nawet dał jej swój sweter. Dean i Seamus mi to mówili, bo akurat wtedy chodzili po błoniach i wiesz…
Jego dalsze słowa już do mnie nie docierały, a cała ta radość uciekła  gdzieś, gdzie chyba nikt jej z powrotem nie odnajdzie. Zaczęłam płakać.  Jednak kłamałam. Znaczy coś dla mnie. Bardzo dużo znaczy.  Przecież miałam z nim tyle wspomnień… Tyle szczęśliwych chwil przeżyliśmy, a on? On mnie zdradzał! Wolał Pansy, nienawidziła szlam i zdrajców krwi tak samo jak on. 
- Idealne połączenie –krzyknęłam. 
On dalej jest dla mnie ważny. Coś, co było głęboko we mnie, zaczęło się wydzierać na powierzchnię. Robiło to bardzo boleśnie. Od środka byłam rozrywana na miliony kawałków. Dziwne, że jeszcze to coś nie wyszło. Nie wiem, czym ono było, ale na pewno potrafiło sprawić ból.  Boli… Strasznie mnie boli w środku…  Wyjdź ze mnie, kurwa, weź wyjdź. Zabij mnie, rozerwij! Cokolwiek, żeby już ciebie we mnie nie było!
- Luna! – usłyszałam przerażony, ale sympatyczny głos. To był Neville, o którego obecności zupełnie zapomniałam. 
Z trudem otworzyłam oczy.  Klęczałam na podłodze, a rękami trzymałam się a brzuch.  Nawet nie wiem, co się ze mną działo. Widocznie ból był na tyle silny, że udało mu się zwalić mnie z nóg.  A może to coś mnie położyło? Może ono nie jest na tyle silne, by samemu się wydostać, ale udaje mu się mnie powalić? I do jasnej cholery czym ono jest?
- Czemu klęczę? – spytałam. Neville wyciągnął dłoń w moją stronę i pomógł mi wstać.  - Nie wiem.  Jak skończyłem opowiadać, to zaczęłaś płakać i w końcu upadłaś na kolana, krzycząc coś o jakimś połączeniu. – zaczął opowiadać. – Potem zaczęłaś na przemian szlochać i krzyczeć. Nie mogłem ciebie zrozumieć. 
- To musiało być straszne. – otarłam łzy – Możesz mnie już puścić. Poradzę sobie.
Uśmiechnęłam się, a Neville przestał mnie podtrzymywać. To był błąd.  Nie miałam pojęcia, że płacz i krzyk może tak bardzo wycieńczyć. Nie miałam siły stać i znowu bym upadła, gdyby nie Neville.  Może i jest niezdarny, ale teraz szybko zareagował. 
-To chyba jednak był zły pomysł. – objął mnie ramieniem.  – Chodź, zaprowadzę cię do twojej wieży i tam się położysz.
- Okej.
Szliśmy przez zamek w milczeniu. Obecność Neville’a hamowała moje łzy. Jakoś udawało mu się ukoić cały ból, a nic nie robił. Inni uczniowie dziwnie się na nas patrzyli, kiedy przemierzaliśmy szkołe. Cały czas byliśmy objęci, co w pewien sposób dodawało mi siły. Dość szybko doszliśmy do wejścia do mojego pokoju wspólnego.
- Jesteś pewna, że dasz już sobie radę? – Gryfon nie miał pewności, czy dobrze robi puszczając mnie samą.
 - Tak, powinno mi się udać dojść do dormitorium. – uśmiechnęłam się. Już nie czułam się tak słabo jak wcześniej.
- To dobrze, trzymaj się. – przytulił mnie. Trwało to dość długo, a na koniec Neville pocałował mnie w policzek.
***
- Nie wiem jak to możliwe, ale jak mnie pocałował to jakoś nabrałam sił. – powiedziałam.
- Czysty przypadkiem. – stwierdziła przyjaciółka – Po prostu od tego jak cię cały czas podtrzymywał, to mniej energii wykorzystałaś i zdawało ci się, że masz jej więcej.
- Wątpię, Cho, wątpię.  Musi być coś na rzeczy. A to dziwne uczucie w brzuchu?
Cho powoli miała mnie dość.  Obie byłyśmy już po kąpieli. Leżałam na łóżku, bo znowu opadłam z sił. Opowiedziałam jej całą  historię od tego jak z nim biegłam po to jak się żegnaliśmy. Nie powiem… To jak mnie pocałował, było bardzo przyjemne i spotęgowało to dziwne uczucie, które nie chciało mnie już opuścić.
- A bo ja wiem? Może coś zjadłaś? – stwierdziła. – Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że się w nim zakochałaś?
- Nie wiem. 
- Wiesz, że zbyt pochopnie oceniłaś Draco? – przyjaciółka cały czas twierdziła, że powinnam z nim porozmawiać.
- To już zamknięty rozdział. Neville mówił, że on i Pansy wyglądali na zakochanych w sobie.
- Tylko, że to nie on ich widział! – podniosła głos.  – Dean i Seamus mu to mówili! A oni mogli to zmyślić, bo wiedzą, że Neville jest w tobie zakochany!
 - Co?! – byłam zdziwiona.
Jak to możliwe? Przecież Neville był zawsze dla mnie jak przyjaciel. Był miły, pomocny i nigdy nie pokazywał, że chce czegoś więcej. Nie… To niemożliwe. Cho sobie żartuje. Gdyby się we mnie zakochał, to by inaczej ukazywał. Zachowywał się jak przyjaciel i nic więcej.
- Zauważ też, że oni często naciągają fakty.  – kontynuowała. – Oczywiście też mogli mu to powiedzieć, żeby go ośmieszyć przed innymi.  Myślę, że…
- Cho! – krzyknęłam – Jak to możliwe, że on się we mnie zakochał? Skąd wiesz?
- Mówił Harry’emu. – uśmiechnęła się – Ginny też.  Poza to widać. Nie zauważasz tego?
- On jest po prostu miły. – wytłumaczyłam. – Przyjaźnimy się i nic więcej.
- Z obu stron chyba jest coś więcej. – przyjaciółka nie dawała za wygraną - Nie jestem za tym, żebyś z nim była.
- Ja nawet nie wiem, czy na pewno czuję do niego coś więcej!
Cho stanęła nad moim łóżkiem i rozczesywała włosy.  Przechyliła się w moją stronę i przewróciła oczami.
-  Na pewno coś czujesz.  Widzę to po tobie. – powiedziała i jakby się zasmuciła.
- Smuci cię to? – spytałam.
- Trochę. Przecież z Draco tworzyliście taką ładną parę. On ciebie tak kochał…
Prychnęłam.
- No co? Taka jest prawda!
- Cho! Jakby mnie kochał, to by jej nie całował! Nie przytulał, by się z nią! Nie dawał jej swetra! I jak na spotkanie nie przyszłam, to by się zaniepokoił, a nie poszedł z nią!
Znowu się popłakałam. Miałam dość tego. Ona twierdzi, że on jest taki idealny… Nie jest… Nie był… Nie będzie! Niech mi nie próbuje wmówić, że mnie kocha! Tak nie jest! To wszystko wskazuje przeciw niemu!
- Och… Nie płacz… To wszystko da radę jakoś logicznie wytłumaczyć. – usiadła koło mnie i mnie przytuliła.
- Tak…   - powiedziałam. – Nic do mnie nie czuje…
- Nie przesadzaj. Obie wiemy, że tak nie jest. – zamyśliła się. – Którego wolisz?
- Jak którego? – nie wiedziałam  o co jej chodziło.
- Z kim byś wolała być? – wyjaśniła.
- Nie wiem. – wyznałam zamyślona spoglądając w okno.

______________________________________________

 Hejo! 
Chciałam, żeby ten rozdział był wcześniej, ale nie mogłam się zmotywować do pisania. Przed świętami zdążyłam go skończyć, ale właśnie ze względu na Wielkanoc i miniaturkę Gabrysi, zdecydowałam się przeczekać. Trochę smutno, że pod Gabrysi miniaturką jest tylko jeden komentarz (mój z dnia dzisiejszego). Komentujcie śmiało! To dla nas wiele znaczy. Jeśli chodzi o nasz brak aktywności na innych blogach to staramy się to zmienić. :)
Poza tym nie zabijcie mnie za to, ja po prostu chcę trochę namieszać, żeby było ciekawiej. 
I teraz kolejna rzecz: 
Tigra z bloga Życie a śmierć - Lily i James, założyła Ranking opowiadań Potterowskich, gdzie Was serdecznie zapraszam! Zgłaszajcie do niej swoje blogi w tematyce Potterowskiej :)

9 komentarzy:

  1. suuuperrr :***
    czemu ona sie zakochuje w nevillu? ona musi być z draco!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie!
    http://naznaczeni-przez-milosc-zdobyci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, kiedy będzie następny rozdział??

    OdpowiedzUsuń
  4. Prosze odpowiedz mi nie mogę żyć w niepewności pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
  5. Luna nadal będzie z Draco prawda?
    Nie może być inaczej :D czekam z niecierpliwością na dalszy bieg wydarzeń .
    Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, kiedy będzie następny rozdział? :) tak w przybliżeniu jak byś :podala :D . Pozdrawiam Iza :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham tą serię ! Lepsze niż książka :) kiedy następny rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  8. hej, świetne jesteś nominowana do LBA http://lucja1289.blogspot.de/2015/07/lba1.html

    OdpowiedzUsuń

*Komentarz jest dla nas motywacją, a jeśli coś Ci w danym rozdziale nie pasuje lub jest błąd napisz to w komentarzu. Postaramy się to zmienić.
* Staraj się komentować treść rozdziału. :)
*Weryfikacja obrazkowa wyłączona
* Nie zostawiaj linków do swojego bloga pod rozdziałem.
*Używaj Mapy Huncwotów i Myślodsiewni