poniedziałek, 14 września 2015

Ja i Draco. Rozdział 26



Jakim cudem dopiero dziś dowiedziałam jaki on jest naprawdę? Chociaż nie… Przecież widziałam go już wcześniej „w akcji”. Więc jak mogłam dać się tak omotać? Czy to była chwila słabości? Nie wiem…  A może po prostu zwykłe szczęście mnie tak zaślepiło? On  jako pierwszy się mną zainteresował, a przynajmniej udawał… Byłam tak szczęśliwa, że nie wyczułam podstępu. Jakim cudem znalazłam się w Ravenclaw, skoro tak łatwo udało mi się stracić rozum? Cała szkoła pewnie się ze mnie śmiała jeszcze bardziej niż zwykle.
Nie wiedziałam, gdzie mogę pójść. Dormitorium odpadało, bo Cho poszła na randkę z Harrym, a towarzystwo pozostałych dziewczyn mi nie pasowało. Zwłaszcza, że miałyśmy ostatnio z Padmą nieco na pieńku. Na błonia też nie pójdę, bo dopiero co weszłam do zamku. Poza tym wszyscy uczniowie są tam, a ja nie wiem czy chcę kogokolwiek widzieć. Draco i Pansy też tam są. Zdecydowałam, że pójdę pod samą Wieżę Astronomiczną. Teraz na pewno nikogo tam nie będzie. Będę mogła w spokoju pomyśleć i nikt nie będzie się ze mnie śmiał.
Ciągle płacząc skierowałam się w stronę wieży. Miałam nadzieję, że nikt mnie tam nie znajdzie.
W dalszym ciągu zastanawiałam się, jak mogłam nie zauważyć, że on sobie ze mnie żartuje. Wniosek nasuwał mi się jeden: jest bardzo dobry aktorem. Był jeszcze drugi, ale moja przynależność do Ravenclaw go wyklucza. Po prostu byłam idiotką, a Tiara Przydziału pomyliła się.
Przerwałam rozmyślania i rozejrzałam się dookoła. Nie byłam na Wieży Astronomicznej, byłam gdzieś indziej. Tej części Hogwartu jeszcze nie zwiedziłam, choć kończyłam czwarty rok. Było to bardzo długi korytarz, którego ściany zdobiło wiele obrazów. Po obu stronach korytarza były tylko  Chcąc zorientować się, gdzie jestem, podeszłam do najbliższego okna. Znajdowałam się wysoko. Możliwe, że byłam na szóstym albo siódmy piętrze. Miałam bardzo dobry widok na Zakazany Las.
Usiadłam pod ścianą, nikt mnie tutaj nie znajdzie. Naprzeciw mnie wisiał obraz pięknej, młodej czarownicy. Miała czarne włosy sięgające do pasa. Spojrzałam na podpis pod malowidłem. Głosił, że na obrazie była Helena Ravenclaw, córka Roweny.
Sama z siebie nasunęła mi się kolejna myśl. Jeśli cała szkoła się ze śmiała, to co robiła Cho? Czy ona też się ze mnie śmiała? Nie… Ona nie mogła! Przyjaźnimy się! Chociaż ona tak broni Draco… Może uknuła to razem z nim?
Luna! Krzyknęłam na siebie w myślach. Dziewczyno, logiki trochę! Cho jest twoją przyjaciółką!  Nigdy nie zrobiłaby ci czegoś takiego! Zauważyłabyś, jakby już wcześniej się z nim zadawała. On jest przekonującym aktorem!
Ale Cho przyjaźniła się też z Mariettą, dodał drugi głos w mojej głowie.
Marietta to inny przypadek. Cho naprawdę zależy na twoim szczęściu! Nawet jeśli początkowo nie popierała waszego związku, to potem zobaczyła jak z nim szczęśliwa jesteś. Pokaż, że jest godna przynależności do domu Roweny i nie pozwól, żeby twoje chore spekulacje zniszczyły waszą przyjaźń! W ten sposób nie myślisz jasno! Dajesz się zaćmisz!
Kłóciłam się ze sobą w myślach, ale miałam rację. Cho jest moją przyjaciółką. Nawet jeśli przekonała się do Draco  i wie, jak byłam z nim szczęśliwa. Zna mnie też na tyle dobrze, by wiedzieć, że na razie już z nikim nie będę tak szczęśliwa. Nawet z Nevillem…
Neville…
No właśnie… Co ja do niego tak naprawdę czułam?
Był mi bardzo bliski. Zawsze próbował mnie zrozumieć. Był moim przyjacielem. W moich oczach nigdy nie był fajtłapą. Był uroczy. Jego niezdarność także. Zawsze wiedziałam też, ze gdzieś w głębi był odważny. Kiedyś na pewno każdy kto zobaczy, tylko jeszcze nie dziś. Bardzo go lubiłam. Jak nikogo innego. Bardziej lubiłam tylko Cho, ale kiedy jej przy mnie nie było, to Neville był. Zawsze mnie pocieszał, pomagał mi. Był nawet kimś więcej niż tylko przyjacielem, ale nie był tak ważny jak Draco, którego kocham dalej.
Właśnie… Dlaczego nie mogłam przestać go kochać? Zrobił mi takie świństwo, a ja dalej darzyłam go takim uczuciem. Jestem głupia. To nie nienormalne kochać tak kogoś, mimo że okazał się taką świnią.  A może to o to chodzi? Kochać za nic? Czemu tylko bez wzajemności?  Czy z tego powodu powinnam odrzucać kogoś, kto mnie naprawdę kochał? Może jednak warto by było spróbować.
Wyjrzałam przez okno. Zaczęło się ściemniać. Powinnam już wracać do dormitorium. Przestraszyłam się. Nie wiedziałam, jak się tu znalazłam, a tym bardziej jak się stąd wydostać. Na korytarzu nie było nikogo, kto mógłby mi wskazać drogę.
- Merlinie! – krzyknęłam, a echo rozniosło mój głos.
Co mnie pokusiło, żeby iść tak daleko. Jak mogłam tak nie pilnować drogi i pójść, nie tam gdzie trzeba.
Skręciłam w lewo. Później pójdę w prawo, zdecydowałam. Tak też zrobiłam. Ten korytarz też był długi, a od niego od chodził drugi prawo. Weszłam tam. Po dwóch kolejnych zakrętach spotkałam ducha kobiety. Sunęła w powietrzu przede mną. Robiła to powoli i z wielką gracją.
- Przepraszam – powiedziałam. Dziwnie mi było prosić ducha o wskazanie drogi, ale nikt inny nie zna tak dobrze Hogwartu.
- Witaj – odwróciła się. – Zabłądziłaś?
            Rozpoznałam ją. To była Szara Dama. Po raz pierwszy miałam z nią doczynienia, bo dotychczas widziałam ją jedynie na ucztach.
- Tak. Czy mogłabyś zaprowadzić mnie do wieży Ravenclaw? – spytałam.
- Oczywiście.
Przez chwilę szłyśmy w milczeniu. W pewnej chwili poczułam chęć zwierzenia się  ze wszystko Szarej Damie. Zdawało mi się, że ona powinna mi pomóc.
- Czy mogłabyś mi pomóc w jeszcze jednej sprawie? - spytałam niepewnie. - Jesteś mądra i na pewno mi pomożesz.
- Nie jestem tak mądra jak ci się wydaje. - powiedziała- Jednak spróbuję ci pomóc.
I opowiedziałam jej wszystko.
- Nie wyjaśniłaś z nim tego. - powiedziała. - A powinnaś. Wyjaśnij, powiedz mu, co widziałaś.
- Ale on się przyznał, że kocha Pansy!
- Jestem duchem, wiem więcej niż inni. Porozmawiaj z nim. Ja nie mogę ci więcej powiedzieć.
- Czemu?
- Poznajesz ten korytarz? - spytała.
- Tak. -rozejrzałam się. Byłam niedaleko Pokoju Życzeń.
- Dalej dasz sobie radę beze mnie. - zniknęła za najbliższą ścianą.

_____________________________
Jak obiecałam jest i rozdział! 
Dopiero, co wróciłam ze szkoły. Nie mam lekcji, więc szybko dopisałam końcówkę. Później mogłabym nie mieć czasu.
Powiem Wam, że z tym rozdziałem było niezłe zamieszanie. Napisałam jeden plan i skreśliłam go, bo nie był nie tak. Potem zaczęłam drugi - w połowie przerwałam. I to jest połączenie tych obu. Jeszcze nie wiedziałam jak wprowadzić rozmowę z Szarą Damą. Jak ten fragment oceniacie?
Jak Wam się podoba rozdział? :D 
Komentujcie śmiało nasze rozdziały. Ubolewamy nad tym, że mamy tak mało komentarzy. Jeśli nie macie konta, to nic. Możecie komentować anonimowo. :) Nie bójcie się! Wasze komentarze nam się przydają. :D
Jak rozpoczęliście rok szkolny? :D

Myślodsiewnia
Mapa Huncwotów
Mój ostatni rozdział
Ostatni rozdział Gabrysi < opublikowany tydzień temu!!!
"Zwyczajnie Magiczne" Rozdział 1 < NOWE OPOWIADANIE

7 komentarzy:

  1. Trochę krótki xd
    W sumie to są w większości Luny przemyślenia. Hmm.. Ciekawa jestem, nie powiem, czy z nim pogada. I jak ta rozmowa Draco z Mandy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem XD
      Musi być krótki, potem będzie dłuższy (chyba)

      Usuń
  2. Krótki.
    Ciekawe odczucia, za mało dialogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział miał być krótki i głównie o uczuciach. Później będzie lepiej. :)

      Usuń
  3. Czekam na następny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mackenziee obserwuje ;3..
    Super się czyta ^^

    CHCE SIĘ ŻYĆ-BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :D
      Mamy nadzieję, że również inne rozdziały i opowiadania Ci się podobają i będziesz częściej zaglądać! :D

      Usuń

*Komentarz jest dla nas motywacją, a jeśli coś Ci w danym rozdziale nie pasuje lub jest błąd napisz to w komentarzu. Postaramy się to zmienić.
* Staraj się komentować treść rozdziału. :)
*Weryfikacja obrazkowa wyłączona
* Nie zostawiaj linków do swojego bloga pod rozdziałem.
*Używaj Mapy Huncwotów i Myślodsiewni