środa, 10 sierpnia 2016

Ja i Draco. Rozdział 30




                Przez tą całą sytuację z Nevillem zapomniałam dać Harry’emu „Żonglera”. Gdybym wiedziała, że spotka się z Cho, to ją bym poprosiła o przekazaniu mu magazynu, a teraz nie chciałam im przeszkadzać.
                Mimo że do końca roku było już tylko kilkanaście dni, nauczyciele dalej zadawali nam dużo pracy domowej. Szczególnie Umbrdge i McGonnagal. Poszłam do biblioteki, aby napisać wypracowania. Jedno miało mieć 5 stóp, a drugie przynajmniej 7,5 stopy. Zastanawiałam się, dlaczego nie mogą nam odpuścić, chociaż teraz, przed samym końcem roku, nieco odpuścić. Każdy pracował ciężko przez cały rok.
                Piątoklasiści mieli pisać po niedzieli SUMy. Zastanawiałam się, jak one pójdą moim przyjaciołom. Każdy z nich był utalentowanym czarodziejem. Wierzyłam, że na pewno uda im się je zdać bardzo dobrze.
                Spojrzałam na swój pusty pergamin. Otworzyłam pierwszą księgę i zaczęłam szukać potrzebnych mi informacji, ale cały czas moje myśli uciekały w innych kierunkach. Jednym z nich był Draco. Na jednej z przerw zatrzymał mnie i zaproponował spotkanie. Był przy tym trochę zmieszany, ale widać było, że ma dobry humor. Patrzył na mnie jakbym była tortem czekoladowym.
                Ktoś zasłonił mi oczy. Spróbowałam się odwrócić, ale mi się nie udało.
– Cześć, słońce. – usłyszałam przy uchu. Moje serce natychmiast podskoczyło.
– Wystraszyłeś mnie. – uśmiechnęłam się. Ucieszyło mnie, że tu przyszedł.
– Co słychać?
                Przyjrzałam się Draco. Od naszej ostatniej randki nic się nie zmienił. Może tylko przez kilka ostatnich dni nie był taki szczęśliwy. W tamtej chwili w jego wzroku była taka radość, której nie potrafiłam opisać, a on pewnie nie mógł tego określić słowami. Była ona inna i o wiele głębsza. Odnosiłam wrażenie, że przenikał mnie wzrokiem na wylot, a jednocześnie rozświetlała ponure księgi wokół nas.
– Trochę się martwię o wasze SUMy. Szczególnie o Neville’a. Zraniłam go, wiesz? – spytałam. W tej chwili nie mogłam go okłamywać. Nie było w tym najmniejszego sensu, bo i tak by to ze mnie wydusił.
– Spokojnie. –pogłaskał mnie po włosach – Damy sobie radę. Neville tym bardziej. Nie takie rzeczy wytrzymywał.
                Ostatnie zdanie wręcz wyszeptał.
– Ale to jest, co innego! – krzyknęłam. Zapomniałam, gdzie się znajdowałam i już po chwili ujrzałam panią Pince wyłaniającą się z za regałów.
– WYNOCHA – wrzasnęła. – Już was tu nie widzę!
                Jednym ruchem schowałam wszystkie moje rzeczy i w przeciągu trzech minut już przemierzaliśmy już korytarz.
– Skoczę zostawić torbę i spotkamy się pod naszym drzewem, okej? – powiedziałam.
– Jasne. – odpowiedział i pocałował mnie w policzek.
                 Do dormitorium wbiegłam niesiona jakby na skrzydłach. Rzuciłam torbę i z powrotem zaczęłam pędzić na dół. Wszyscy, których mijałam, byli zdziwieni. W dość krótki czasie znalazłam się na błoniach. Spojrzałam w stronę naszego drzewa, Draco dopiero tam siadał. Przeczesałam palcami włosy, ale to na pewno nic nie dało i ruszyłam w jego stronę.
                Byłam już przy nim, kiedy on po prostu powalił mnie na ziemię. Byłam zdezorientowana, a on zaczął się tylko śmiać. Popatrzyłam na niego i mu zawtórowałam.
– Czy ty nie powinieneś się uczyć? – spytałam i spojrzałam się na niego tak podejrzliwie, jak tylko umiałam.
– Ja? – przeciągnął ostatnią literę. – Skądże, wszystko już umiem. Mogę ci nawet opowiedzieć.
– Nie, dzięki. Nie skorzystam, nie czuję jeszcze takiej potrzeby.
                Znowu zaczął się śmiać. Draco przytulił się do mnie jeszcze mocniej i schował twarz w moich włosach. Jak ja to uwielbiam! Prawie bym zapomniała, jak on potrafi być romantyczny. Czując jego wargi tuż za moim uchem, pomyślałam, że nie mogę już więcej dać mu odejść. Kocham go. Jego oddech na moim uchu uświadomił mi, że z nikim nie będzie mi tak dobrze.
– Kocham cię – wyszeptał.
– Nie wiem, jak mogłam w to wątpić.
                Pocałował mnie tak jak dawniej. Delikatnie uświadamiał mi, że zawsze będę jego.

***
                Był ostatni dzień SUMów. Skończyłam zajęcia i czekałam aż Draco skończy egzaminy. Do jego wyjścia zostało już kilka minut.
– A ty dalej czekasz? – Cho zaśmiała się do mnie.
– Nie mam nic innego do roboty. – uśmiechnęłam się – Obiecałam.
– I co z tego? Mam specjalne pozwolenie, żeby cię porwać i nie masz wyjścia. Musisz się zgodzić.
                Udałam zrezygnowaną, ale chętnie poszłam z Cho. Wszyscy w Hogwarcie czuli już wakacje. Było ciepło, a do powrotu do domu pozostał tylko tydzień. Z jednej strony się cieszyłam, ale z drugiej znaczyło to rozłąkę z Draco. Pocieszał mnie, że możemy pisać listy. Stwierdził też, że nie mamy do siebie daleko i kiedyś przyleci do mnie, choć nie wie, jak się wymknie rodzicom.
                Cho wyciągnęła mnie nad jezioro. Na pomoście był rozłożony koc, a na nim talerz z rogalikami, a obok dwa puchary i dzbanek. Przed pomostem stało dwóch chłopaków z Gryffindoru. Byli chyba o rok ode mnie młodsi. Podeszłyśmy do nich i moja przyjaciółka wręczyła każdemu po 10 sykli. Chłopcy odeszli zostawiając nas same.
– Wyjaśnisz mi wszystko? – spytałam.
– Niestety nie mam odpowiednich uprawnień. – uśmiechnęła się. – Wytrzymaj jeszcze trochę.
– To może wyjaśnisz skąd te rogaliki i sok dyniowy?
– Harry załatwił od skrzatów.
Przez jakieś dziesięć minut rozmawiałyśmy o tym, jak na minął ten rok. Obie zgodnie stwierdziliśmy, że był niesamowity. Rozmowę przerwał nam Draco. Przywitał mnie buziakiem w policzek, a Cho po chwili się ulotniła bez słowa. Zostaliśmy tylko my sami.
Ten wieczór był tak cudowny, że miałam nadzieję, iż moje całe życie będzie takie.

_______________________________________________________________________________

I cóż mogę powiedzieć?
Jest to ostatni rozdział tego opowiadania. Przyznam szczerze, że nie miałam pomysłu na zakończenie. Jednak wczoraj dostałam przypływu nagłego natchnienia. I to jest! Może nie jest jakiś długi, ale najważniejsze wydarzenia już były. :)
Pomysł na nowe opowiadanie już mam. Opracowałam już prolog i dwa rozdziały. Postaram się zacząć jak najszybciej pisać. :) Możliwe, że prolog opublikuję pod koniec tego miesiąca. 
Pozdrowiam! :D I do napisania. ;)